W małym ciele wielki duch!
Gdyby chcieć udać się w podróż historyczną po światowej motoryzacji w poszukiwaniu najbardziej uniwersalnego samochodu, to jedno z czołowych miejsc zdecydowanie należałoby się niepozornemu autku, które “zmotoryzowało” Polską Republikę Ludową. Mowa oczywiście o popularnym “maluchu”, jak do dziś nazywa się Fiata 126. Chociaż jego produkcję zakończono limitowaną serią tysiąca egzemplarzy o wdzięcznej nazwie “Happy End” we wrześniu 2000 roku, to po dziś dzień można jeszcze wiele zachowanych w bardzo różnym stanie aut zobaczyć na polskich drogach. Sam pojazd - jako się rzekło - “zmotoryzował” kraj.
Samochód produkowany w Polsce na licencji włoskiej od 1973 roku stał się z miejsca marzeniem i celem każdej niemal polskiej rodziny. Przez wiele lat był absolutnie najpopularniejszym autem na naszych ulicach. Na “maluchu” wychowało się wiele pokoleń kierowców, a chociaż przez ten czas stał się obiektem wielu niewybrednych żartów i kpin, to większość z nas wspomina go z olbrzymim sentymentem. Jednym z najbardziej znanych żartów na temat Fiata 126p jest rozszyfrowanie jego nazwy jako “Fatalnej Imitacji Auta Turystycznego 1-osobowego, 2-biegowego, 6-krotnie Przepłaconego”. Inne potoczne określenia, jakie wobec niego stosowano, to między innymi: mały Fiat, bąbel, czy kaszlak. A jednak - mimo tych drwin - trudno odmówić tej prostej konstrukcji niewątpliwych zalet. Wiadomo, że malucha - oprócz tego, do czego był przeznaczony w zamyśle - stosowano między innymi podczas orki w charakterze ciągnika, na terenach wiejskich przerabiano go na hybrydę samochodu i wozu (w normalnych warunkach ciągniętego przecież przez... konia), nie mówiąc już o licznych budowanych na bazie jego podzespołów pojazdach typu “buggy”, czy amatorskich quad’ach. Zdarzały się nawet próby zastosowania silnika z Fiata 126p do napędzania motocykli. Krążą także legendy o tym, że wśród górali z okolic Wisły był to jeden z najpopularniejszych samochodów... terenowych, bowiem z odpowiednio dociążonym usytuowanym z przodu bagażnikiem jako jedyny potrafił wspiąć się na prawie każdą górę. Ile w tym ostatnim twierdzeniu jest prawdy - do końca nie wiadomo. Wiadomo jednak, że w tym “małym ciele” krył się naprawdę “wielki duch”!
Tytuł przebojowego filmu z 1997 roku w reżyserii Barry’ego Sonnenfelda, w którym główne role zagrali Tommy Lee Jones i Will Smith, ma swoje źródło w jednej z amerykańskich legend miejskich. Według zwolenników teorii spiskowych mianowicie...
Historia kołem się toczy
Gdyby kurczowo trzymać się faktów, to trzeba by uznać, że początek motoryzacji dał eksperymentalny francuski ciągnik artyleryjski z XVIII wieku napędzany silnikiem parowym. Byłoby to jednak prawdopodobnie zbytnie “naginanie” rzeczywistości,...
Mistrz i jego kierownica
Kiedy w 1977 na ekrany kin wszedł „Mistrz kierownicy ucieka”, oczy fanów skierowały się nie tyle, co na głównego bohatera, tytułowego Mistrza – Burta Reynoldsa, ale na opakowanie jego kierownicy. Czarny Pontiac Trans Am stał się szybko...
magazyn wynajem busów warszawa
Tematy
- Brytyjskie karzełki
- Marzenie Henry’ego, czyli jak rozpoczęła się era masowej motoryzacji
- Przeklęty “Mały Skurczybyk”
- Samochód, który podróżował w czasie
- Amerykański sen
- Opakowanie zastępcze, czyli samochód z plastiku
- W małym ciele wielki duch!
- Faceci w czerni
- Historia kołem się toczy
- Mistrz i jego kierownica
- Ja sem netoperek!
- Stary, ale jara
- Legenda za 25 dolców
- Samochód w służbie Jej Królewskiej Mości mieszkania Zakopane bilety autobusowe wózki widłowe lark freebird 35at