Opakowanie zastępcze, czyli samochód z plastiku

Historia powszechna - chociaż często przedstawiana w postaci rozmaitych linii czasu - ma to do siebie, że toczy się wielotorowo. Dotyczy to również historii motoryzacji, która w różnych regionach świata rozwijała się w różnym tempie i różnych kierunkach. O ile Stany Zjednoczone do dziś nieodmiennie kojarzą się z dużymi rodzinnymi autami o dużym zużyciu paliwa, a jednocześnie wyjątkowym komforcie jazdy - zwanymi nie bez powodu “krążownikami szos”, o tyle w Europie królowały z jednej strony samochody oszczędne i tanie - jak choćby niemiecki Volkswagen Garbus, francuskie Renault 5, czy brytyjski Morris Mini - z drugiej zaś wyjątkowe auta sportowe, na przykład angielski Jaguar, albo włoskie Lamborghini. Na osobny rozdział w księdze legend światowej motoryzacji zasługują jednak pojazdy z tak zwanych “byłych demoludów”. Jednym z najważniejszych symboli automobilizmu za “żelazną kurtyną” stał się oczywiście Trabant. To produkowane we NRD autko bywa do dziś określane pieszczotliwą nazwą “mydelniczka”, a to za sprawą charakterystycznego kształtu i wykonywanej w późniejszych latach z niskiej jakości tworzywa sztucznego karoserii. Trabant w żadnej mierze nie był samochodem rodzinnym, o osiągach nie warto nawet mówić, nie zapewniał komfortu jazdy, ani tym bardziej bezpieczeństwa podróżującym. Był jednak stosunkowo tani, łatwo dostępny, a dzięki prostej - wręcz prymitywnej” - konstrukcji możliwy do naprawienia u przysłowiowego kowala. Początkowo wyposażony w dwusuwowy silnik napędzany mieszanką benzyny ołowiowej z olejem pojazd pozostawiał po sobie charakterystyczną błękitno - siwą mgiełkę o niezapomnianym “aromacie”, pod koniec produkcji ewoluował w auto prawie nowoczesne, którego sercem stała się czterosuwowa jednostka pochodząca z nowoczesnego jak na owe czasy Vokswagena Polo. “Prawie” jednak robi - jak głosi pewna znana reklama - dużą różnicę, a Trabanta - mimo “polowskiego” silnika - trudno nazwać nawet “opakowaniem zastępczym” dla Volkswagena. Niemniej jednak do dziś pojazd zdążył zgromadzić sporą rzeszę miłośników, którzy wciąż zachwycają się tym wytworem NRD-owskiej motoryzacji, organizując nawet specjalne zloty!

W małym ciele wielki duch!
Gdyby chcieć udać się w podróż historyczną po światowej motoryzacji w poszukiwaniu najbardziej uniwersalnego samochodu, to jedno z czołowych miejsc zdecydowanie należałoby się niepozornemu autku, które “zmotoryzowało” Polską Republikę...
Faceci w czerni
Tytuł przebojowego filmu z 1997 roku w reżyserii Barry’ego Sonnenfelda, w którym główne role zagrali Tommy Lee Jones i Will Smith, ma swoje źródło w jednej z amerykańskich legend miejskich. Według zwolenników teorii spiskowych mianowicie...
Historia kołem się toczy
Gdyby kurczowo trzymać się faktów, to trzeba by uznać, że początek motoryzacji dał eksperymentalny francuski ciągnik artyleryjski z XVIII wieku napędzany silnikiem parowym. Byłoby to jednak prawdopodobnie zbytnie “naginanie” rzeczywistości,...
skup aut usługi transportowe