Najdziwniejszy rajd świata

Od wielu lat trwają dyskusje nad zastosowaniem do napędu pojazdów alternatywnych źródeł energii. Jednym z najpopularniejszych jest oczywiście fascynująca ludzkość od dawien dawna energia słoneczna. Jest to też główny kierunek poszukiwań specjalistów od ekologii, ponieważ przekształcone w elektryczność promieniowanie naszej gwiazdy jest łatwo dostępne i nie generuje zanieczyszczeń takich, jak choćby paliwa kopalne. Problemem jednak jest wciąż - pomimo zastosowania najnowszych technologii - wydajność ogniw słonecznych generujących prąd pod wpływem słońca oraz magazynowanie wytworzonej energii. Wciąż jednak powstają kolejne konstrukcje osiągające coraz lepsze wyniki. 16 sierpnia 2010 roku z Genewy wystartował bardzo nietypowy rajd, nazywany nawet przez niektóre media “najdziwniejszym rajdem świata”. To tak zwany “Zero Race”. Jego założeniem jest objechanie świata w 80 dni - to oczywista inspiracja podróżą bohatera klasycznej powieści Verne’a - przy pomocy samochodów elektrycznych! Trasa rajdu wiodła przez bardzo zróżnicowane i niejednokrotnie bardzo trudne nawet dla napędzanych w “tradycyjny” sposób pojazdów. Akcja miała na celu z jednej strony sprawdzenie w “bojowych” warunkach dostępnych obecnie rozwiązań technicznych stosowanych w konstrukcjach elektrycznych, z drugiej natomiast promocję technologii przyjaznych środowisku. Pomimo wielkich wymagań, jakie “Zero Race” postawił przed uczestnikami, można go uznać za udany - chociażby ze względu na zainteresowanie mediów, jakie mu towarzyszyło. Dostarczył także doskonałych materiałów do dalszych prac nad rozwojem technologii samochodów elektrycznych. “Najdziwniejszy rajd świata” bez wątpienia jednoznacznie wytyczył kierunek, w jakim rozwijać się będzie współczesna motoryzacja.

Leasing parking okęcie